Blog

5 Minut na Efektywność: Premia za szantaż, czyli dlaczego płacisz dopiero, gdy odchodzą

Witajcie w serii "5 Minut na Efektywność". Nazywam się Grażyna Kurkowska i w Sumify pomagam firmom zamieniać chaos w procesy.

Dziś porozmawiamy o pieniądzach. A konkretnie o pewnym schemacie, który widzę w dziesiątkach firm. Scenariusz jest zawsze ten sam: Pracownik przychodzi po podwyżkę. Menedżer mówi: "Nie mam budżetu". Dwa miesiące później pracownik kładzie wypowiedzenie na stół. Nagle, w magiczny sposób, budżet się znajduje – firma oferuje 20% więcej, byle tylko został.

Z danych rynkowych wynika, że w 2025 roku to standardowa ścieżka kariery. Zmiana pracy daje skok płacowy o 10-20%, podczas gdy zostanie w firmie to zaledwie kilka procent rocznie.

Jako menedżer pewnie myślisz: "Uratowałem pracownika!".

Jako analityk procesów mówię Ci: "Właśnie zapłaciłeś podatek od braku danych".

Dlaczego kontroferta to dowód na porażkę procesu?

Dawanie podwyżki "z pistoletem przy skroni" (tzw. premia retencyjna wymuszona odejściem) to nie strategia. To gaszenie pożaru benzyną. Dlaczego do tego dopuszczamy? Bo wpadamy w pułapkę "Niezastąpionego".

1. Pułapka Monopolu Wiedzy (Znów ten "Power User")

Wspominałam o tym w poprzednim artykule. Jeśli w Twoim dziale tylko Pan Marek potrafi obsłużyć ten skomplikowany Excel z makrami sprzed 10 lat, to Pan Marek o tym wie.

W momencie, gdy Pan Marek grozi odejściem, Ty nie płacisz za jego talent. Płacisz okup za to, żeby procesy w firmie się nie zawaliły. To nie jest premia za wyniki – to opłata za brak transparentności i automatyzacji.

2. Zarządzanie przez "Wydaje mi się"

Dlaczego odrzuciłeś pierwszą prośbę o podwyżkę? Często dlatego, że nie miałeś twardych danych, by ją obronić przed zarządem. W wielu firmach brakuje analityki, która pokazałaby czarno na białym: "Ten pracownik skrócił czas raportowania o 40%, co oszczędza nam X złotych miesięcznie".

Bez danych o efektywności, wynagrodzenia stają się grą w "kto głośniej krzyczy", a nie inwestycją w ROI.

3. Koszt utraconego zaufania

Badania pokazują, że pracownicy, którzy zostają po przyjęciu kontroferty (buy-back), i tak odchodzą w ciągu 1-2 lat. Dlaczego? Bo czują się oszukani. Zrozumieli, że pieniądze były, tylko brakowało woli.

Z perspektywy procesowej: masz pracownika, który jest droższy (bo dostał podwyżkę), ale jego motywacja i lojalność spadły. To najgorsza możliwa kombinacja.

Od Szantażu do Transparentności: Jak to naprawić?

Czy rozwiązaniem jest dawanie podwyżek każdemu, kto o to poprosi? Oczywiście, że nie. Rozwiązaniem jest zmiana podejścia z reaktywnego na procesowe. Tutaj wkracza Sumify.

Nie jesteśmy agencją HR, ale nasza praca przy danych i procesach bezpośrednio wpływa na politykę płacową. Jak?

Po pierwsze: Zbijamy "Monopole Wiedzy"

Kiedy wchodzimy do firmy i automatyzujemy raportowanie lub tworzymy przejrzyste dashboardy, nagle okazuje się, że "tajemna wiedza" Pana Marka staje się standardowym procesem dostępnym dla każdego.

Kiedy proces nie zależy od jednej osoby, przestajesz być zakładnikiem. Możesz negocjować pensje partnersko, a nie ze strachu przed paraliżem działu.

Po drugie: Mierzymy Efektywność (byś miał argumenty)

Trudno dać podwyżkę za "staranie się". Łatwo dać podwyżkę za wynik.

Wdrażając narzędzia Business Intelligence i automatyzację w Excelu/Power Query, dajemy Ci liczby. Widzisz dokładnie, kto dowozi wyniki, kto optymalizuje pracę i komu warto zapłacić więcej, zanim konkurencja go podkupi.

Płać za Wyniki, nie za Ryzyko

Płacenie nowemu pracownikowi więcej niż obecnemu to rynkowy standard, ale też ogromne ryzyko frustracji zespołu.

Zamiast czekać na wypowiedzenie, spójrz na swój zespół przez pryzmat danych.

  1. Zidentyfikuj "wąskie gardła" (osoby, bez których procesy staną).
  2. Zautomatyzuj ich "magiczną" pracę (żeby wiedza została w firmie, a nie w ich głowie).
  3. Użyj zaoszczędzonego czasu i pieniędzy, by dać im podwyżkę za rozwój i nowe zadania analityczne, a nie za "siedzenie w tym samym arkuszu".

Jeśli czujesz, że w Twoim zespole podwyżki są wymuszane przez strach o ciągłość procesów – to znak, że potrzebujesz audytu.

Chcesz sprawdzić, czy Twoje procesy są bezpieczne, czy może wiszą na włosku (i humorze) jednego pracownika?

Umów się na konsultację. Sprawdzimy, jak odzyskać kontrolę nad danymi i budżetem.

Obserwuj Sumify i bądź zawsze na bierząco.

Grażyna Kurkowska
Dyrektor sprzedaży
Doświadczona menadżerka. Napędza ją rozwój – ludzi, firm i pomysłów. W sprzedaży ceni relacje, skuteczność i strategie, które działają nie tylko na papierze.
Dziękujemy!
Oops! Something went wrong while submitting the form.